Naklejki i nie tylko

Jestem absolwentką liceum plastycznego, obecnie studiuję na Akademii Sztuk Pięknych. Niestety studiuję w trybie zaocznym, nie miałam dość pieniędzy na wyjazd z rodzinnego miasta i utrzymywanie się poza domem rodzinnym. Podjęłam więc pracę w Urzędzie Miasta, w jednym z wielu punktów obsługi interesantów. Może i nie było to najbardziej ambitne zajęcie, ale dawało wystarczające środki na czesne i dużo wolnego czasu. Postanowiłam nie marnować wolnych chwil i trochę dorobić. Zamieściłam w internecie ogłoszenie, że zaprojektuję niedrogo banery reklamowe reklamowe, naklejki i banery internetowe. Już tego samego dnia odbierałam pierwsze zapytania, a nawet zamówienia. Musiałam podzwonić po znajomych, żeby ustalić sobie jakiś cennik, ale i tak postanowiłam, że znacznie obniżę ceny w stosunku do średniej. W pierwszym tygodniu robiłam cztery banery reklamowe, dwie naklejki i dwa banery internetowe. Zajmowało mi to sporo czasu, martwiłam się, że nie wyrobię się z terminami, ale jakoś dałam radę. Wynagrodzenie, które spłynęło na moje konto było wielkości miesięcznej wypłaty w urzędzie. Trochę mnie to zastanowiło, ale bałam się podejmować pochopnych decyzji. Kolejny tydzień – dwa banery reklamowe i cztery naklejki. Wynagrodzenie znowu wysokie. Klienci przyznawali mi premie, bo uważali, że mam za niskie ceny, a robię dobrą robotę. Szczególnie sowicie wynagradzał mnie właściciel jednej z agencji reklamowych, który zlecał mi najwięcej roboty. W trzecim tygodniu dostałam od niego zamówienie – miałam zrobić banery internetowe. Tym razem do zaprojektowania było ich aż 20! Pomyślałam, że chyba będę musiała wycofać się z tego zlecenia, bo nie starczy mi czasu, więc poszłam do agencji porozmawiać z jej szefem. Właściciel wypytał, czym się zajmuję, jakie są moje zainteresowania i ile zarabiam w urzędzie. Po czym zapytał, czy nie chciałabym zmienić pracy, bo ma dla mnie propozycję. Miałam zostać głównym grafikiem w jego firmie. Byłam w szoku. Miałam po prostu przychodzić do pracy i przez osiem godzin zajmować się graficznymi sprawami. Robiłabym to, co lubię i dostawałabym trzy razy więcej pieniędzy niż dotychczas. Nie mogłam odmówić.



Chcesz coś dodać?
nick (wymagane)

treść (wymagane)