Czartery jachtów i rejsy
Ukochanym serialem mojego późnego dzieciństwa byli „Policjanci z Miami” - wlepiałyśmy z siostrą ślepka w głównych bohaterów, zażarcie kłócąc się, który z nich jest przystojniejszy. Do tej pory nie doszłyśmy w tej sprawie do porozumienia. Natomiast zgodnie i od zawsze pragnęłyśmy jednego, i mogłybyśmy nawet się tym dzielić: własnego jachtu, by móc w dowolnej chwili pozwolić sobie na rejsy dookoła świata. Ale to w sferze fantazji. Na ostatnie urodziny chciałam jednak zrobić mojej siostrze frajdę i chociaż połowicznie zrealizować to marzenie. Sprawdziłam rejsy po M. Śródziemnym i – jak już szaleć, to na całego – czartery jachtów. Ceny powaliły mnie z nóg, ale nie poddałam się za szybko. Wiadomo, że czarter to niebywały luksus, na który pozwolić sobie mogą piękni i bogaci, ci, dla których rejsy po morzach i oceanach są standardowym sposobem spędzania wakacji. W Polsce czartery jachtów dotyczą naturalnie tylko Bałtyku i mazurskich jezior. Pokonana barierą finansową pomyślałam, że dobre i to – czarter na Mazurach. Ofert przedstawiających rodzime czartery jachtów nie brakowało. Ale zanim dokonałam wyboru i sfinalizowałam ten pomysł, chciałam sprytnie zwabić siostrę na Mazury – tak, by się nawet nie domyślała, jaką niespodziankę jej szykuję. Kolejnym elementem sympatycznego prezentu miał być wielki krokodyl – oczywiście pluszowy albo z gumy... - taki, jak mieli chłopcy z Miami, wystawiony na pokładzie na powitanie. Załatwiłam czarter na weekend następujący bezpośrednio przed urodzinkami mojej młodszej siostry, ściągnęłam ją tam wraz z jej chłopakiem pod pretekstem pomocy przy planowaniu najbliższych wakacji – i sprawiłam jej wielką frajdę. Była zachwycona, po powrocie, gdy z Nią rozmawiałem, powiedziała, że były to najlepsze wakacje jakie miała kiedykolwiek. Mam nadzieję, że uda mi się ją jeszcze kiedyś zaskoczyć, i zobaczy, że wakacje ze mną mogą być jeszcze fajniejsze. Ale w następnym roku płynę sam, lub z dziewczyną którą może niedługo poznam, która będzie chciała spędzić kilka romantycznych chwil na pokładzie.
Chcesz coś dodać?