Kobiety w przemyśle
Czy profesjonalne radełka , matryce i przeciągacze mogą być kości niezgody w walce o równouprawnienie? Ostatnio rozmawiałem z moją dziewczyną o kwestii równouprawnieni. Oznajmiłem, że jestem zwolennikiem równouprawnienia kobiet, jednak nie możemy być tak, że kobiety jednocześnie chcą korzystać z przywilejów , przeciwko którym ruchy walczące o równouprawnienie występują. Poszło konkretnie o wiedzę. Równość jest hasłem ,które także tej sfery naszego życiu powinno dotyczyć. Czy wiedza jest męska lub damska? Czy powinniśmy ignorować pewne informacje dlatego, że z założenia są one modna tylko reprezentantów jednej płci? Weźmy na przykąłd narzędzia. Matryce czy radełka albo przeciągacze, frezarki, tokarki czy kotwy stalowe... Myślę, ze w przypadku takich narzędzi, jak frezarki czy tokarki przeciętna reprezentantka płci pięknej dysponuje pewną wiedzą na temat zastosowania danego urządzenia. Ale z całą pewnością NASZE DROGEI PANIE ZOSATNĄ ZBITE Z PANTAŁYKU, GDY rzecz dotyczyć będzie takich narzędzi, jak radełka (ślusarskie albo introligatorskie), matryce do obróbki czy nowe przeciągacze. Moja dziewczyna twierdzi, że to sa przedmioty, których używają mężczyźni , wiec niech oni zajmują się definicjami. Ja stwierdziłem, że dziewczyńska rzeczą są tipsy czy pęseta, a ja wiem jak te urządzenia zdefiniować, nawet wiem jak wyglądają. No i tak zrodziła się nasza kłótnia o równouprawnienie. Według mojej dziewczyny kobiety powinny mieć prawa i przywieje, ale obowiązki czy pewne informacje mogą być z gruntu męskie. Ja sam uważam, ze kobieta nie musi wiedzieć, co to radełka albo przeciągacze, bo prawda jest taka, ze niewielu jest nawet mężczyzn, którzy umieją dokładnie zdefiniować te pojęcia. Podział na wiedze męską i żeńską jest ponad walką o równouprawnienie, bo kobiety rzeczywiście nie używają takich urządzeń (jeszcze nie widziałem na przykład kobiety ślusarza z matryca w ręku). Chodziło o coś zupełnie innego. I może nie jest to powód do dumy, a le wywołałem kłótnię, bo zdenerwowało mnie, ze moja dziewczyna głosząca głośno hasła, że chce być traktowana na równi z mężczyznami, nie chciała ponieść jednego worka z zakupami (w dodatku były to jej zakupy), twierdząc, że jest kobietą.
Chcesz coś dodać?