Części zamienne do ciągników
Na wakacje przeważnie jeździłem do wuja i ciotki na wieś. Wujo prowadził sklep w którym sprzedawał maszyny rolnicze sprzedaż Hardi oraz same ciągniki rolnicze. Lubiłem do nich jeździć. Wiem, że rodzice wysyłali mnie na wieś, bo nie mieli pieniędzy aby wysłać w góry bądź nad morze. Ale nie miało to dla mnie większego znaczenia. Całe dnie przesiadywałem z wujem w jego sklepie, wchodziłem między ciągniki rolnicze, maszyny do uprawiania pól czy większe ode mnie części zamienne do ciągników i podglądałem klientów. Niektórzy tylko przychodzili tu, aby popatrzeć na coś czego nie mogą mieć. Takich ludzi naprawdę robiło mi się przykro. Widziałem ich spracowane ręce i ukształtowaną przez ciężką prace i pot na twarzach, widziałem to bezradne spojrzenie nieśmiało rzucane na jakiś dobry ciągnik. Ale taki był los tych ludzi. Gdy oni opuszczali sklep, przychodził inny klient, beztroski z czarnymi przeciwsłonecznymi okularami na nosie, przechodził się po sklepie, patrzył na Deutz Fahr, patrzył na części zamienne do ciągników po czym podchodził do wuja, mówił jakie ciągniki go interesują i jakie chce kupić. Wyciągał kartę kredytową i kupował. Wuj cieszył się z każdego sprzedanego ciągnika, jednak jak widział takich nowobogackich rolnikach, którzy dorobili się na ludzkiej krzywdzie i mieli pieniądze tylko dlatego, że potrafili odnaleźć się w zawiłych labiryntach polityki krajowej i europejskiej to tracił ochotę na taką transakcję. Zawsze mawiał, że ciągniki są dla ludzi, którzy ich naprawdę potrzebują. Osobiście uważam, że wujo miał trochę bzika i traktował swoje ciągniki jak najlepszych przyjaciół. Ale lubiłem go. Wiele razy pozwalał mi wybrać jakikolwiek ciągnik ze sklepu, którym później jeździłem po podwórzu. To były dla mnie niezapomniane przeżycia. Mogłem wsiąść do kilkunastotonowego kolosa i za pomocą niewielkiej kierownicy wskazywać mu gdzie ma pojechać, co ominąć, przed czym się zatrzymać. Raz w sklepie mieliśmy naprawdę nowoczesny i duży ciągnik, który na moje nieszczęście nie ostał się zbyt długo. Klient zjawił się w ciągu kilku dni i kupił go, a ja nie zdążyłem się nim przejechać.
Chcesz coś dodać?