Vichy - kosmetyki na celluit i nie tylko
To były niezapomniane 4 dni. Spędziłam je w pięknym miejscu w Karkonoszach. A dokładniej mówiąc w jednym ze SPA, tam będących. Już dawno marzyłam o takim wyjeździe, ale nigdy mnie nie było stać na takie wakacje. Na te też nie byłoby mnie stać, gdyby nie firma Vichy. Wzięłam udział w konkursie organizowanym przez nich i udało mi się wygrać czterodniowy pobyt w salonie SPA. A wszystko dzięki temu, że miałam cellulit. Brzmiało to trochę dziwnie, ale taka była prawda. Firma Vichy swój konkurs kierowała do kobiet, które używały ich trądzik mające pomóc w walce z czymś tak strasznym jak cellulit. Ja miałam z tym problem już długo. I nic mi nie pomagało. Naprawdę stosowałam różnorodne trądzik, aż trafiłam na Vichy. Dopiero ich krem zdecydowanie zmniejszył mój cellulit. Jeszcze większą poprawę uzyskałam po tych 4 dniach w SPA. Tam miałam szereg zabiegów, które upiększyły mnie niewątpliwie. Poczułam się jak nowonarodzona i prawie jak bogini. Korzystne też było to, że wróciłam wzbogacona o wiedzę jak postępować z moją skórą. Nauczyłam się też kilku łatwych ćwiczeń, które miały mnie nie tylko wzmocnić, ale też usprawnić walkę z cellulitem. Miałam nadzieję, że w połączeniu z tym, co dają trądzik pozbędę się tego kłopotliwego problemu raz na zawsze. Chociaż, z drugiej strony nie miałabym okazji wygrać ponownie pobytu w SPA. Ale kto wie, może kiedyś sama uzbieram tyle, żeby zafundować sobie takie wakacje, chociażby kilkudniowe. Bardzo mi się to podobało. Fachowa opieka, dobre jedzenie i przede wszystkim góry. Karkonosze były moimi ulubionymi górami. Prawie co roku udawało mi się pojechać tam chociaż na kilka dni. Teraz też skorzystałam z okazji i zanim rozpoczęły się moje leniwe 4 dni pobiegłam trochę po górach. Miałam zaległy urlop, więc mogłam sobie pozwolić na dłuższą nieobecność w pracy. To był piękny czas, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to powtórzyć.
Chcesz coś dodać?