Czyste i sprężone gazy

Przyszedł czas, kiedy zostałem dziadkiem. Byłem niezmiernie szczęśliwy z tego powodu. Co prawda Jacek, mój jedyny syn, nigdy nie przejawił zafascynowania dla mojej największej pasji. Wytwarzanie sprężonego powietrza nie było dla niego niczym ekscytującym. No ale cóż zrobić, próbowałem, niestety nic nie wyszło. Wytwarzanie sprężonego powietrza to widocznie nie jego bajka. Co innego jednak, jeżeli chodzi o Michała, mojego wnuczka. On mnie zaskoczył, bo już w wieku 5 lat przydreptał do mojego warsztatu. Byłem zaskoczony. Gdy miał lat 7, zaczął mi się wypytywać, na czym polega wytwarzanie sprężonego powietrza. Byłem po prostu wzruszony. Nareszcie w rodzinie jest ktoś, kto odziedziczył po mnie zainteresowania. I to już w wielu lat siedmiu. Ja byłem dwa lata starszy gdy chciałem się dowiedzieć o co tutaj chodzi. No a teraz pokazywać muszę Michałowi, czym są sprężarki śrubowe. Młody musi na siebie uważać, jednak jest tym naprawdę zafascynowany. I to mnie naprawdę cieszy. Jestem dumnym dziadkiem, który prezentuje sprężarki śrubowe najmłodszemu członkowi rodziny. Czy to nie cudowne? Babcie i ciocie mówią cały czas, że będzie z niego przystojniak. A ja uważam, że tak naprawdę to nie jest ważne. Priorytetem jest to, by umiał on obsługiwać sprężarki śrubowe. Mówię zupełnie poważnie. Jest to dość specyficzne podejście do tematu. Jednak chłopak musi wiedzieć, czego chcieć od życia. A takie sprężone powietrze być może mu coś podpowie. Nie chcę oczywiście wywierać na niego wpływu. Boje się, że specjalnie dla dziadka zrobi coś czego chcieć nie będzie. No ale sprężone powietrze to cudowna sprawa. Dlatego mam nadzieję, że mu się to spodoba i być może będzie chciał z tym powiązać swoje życie. Ja tego nie zrobiłem, sprężone powietrze to tylko moja fascynacja. Ale Michał żyje w innych czasach. Teraz potrzebna jest wąska specjalizacja. No ale nie ma na razie co gdybać, bo nie będziemy uczniowi szkoły podstawowej szukać już zawodu.

Chcesz coś dodać?
nick (wymagane)

treść (wymagane)